Clark, lat 8, jest załamany i samotny po śmierci swojego brata bliźniaka. Tęskni za nią tak bardzo, że pewnego dnia postanawia uciec na jej grób. Gest, który później stał się prawdziwym koszmarem dla jego rodziców, gdy zdali sobie sprawę, że ich małego chłopca nadal nie ma w domu, mimo że była już po 23:00.
Utrata dziecka jest bez wątpienia najgorszym koszmarem każdego rodzica. Dla rodziny Wesenbergów stało się to rzeczywistością, gdy pewnej niedzieli rano ich mały chłopiec, Ted, stracił życie. Niestety, wydarzyło się to w miejscu, które miało być najbezpieczniejsze dla rodziny i gdzie nic złego nie powinno się wydarzyć, ale tak się stało.
Wesenbergowie znaleźli Teda martwego w swoim basenie. Paul Wesenberg skoczył do wody, aby ratować syna, ale było już za późno. Ani zastosowana przez niego reanimacja usta-usta, ani wezwani przez niego ratownicy medyczni nie zdołali przywrócić dziecku życia.
Linda Wesenberg nie mogła znieść żalu po stracie syna i siedziała tak blada, odrętwiała i nieruchoma jak jego syn podczas jego pogrzebu. Potem minął tydzień, a Teda nie było w domu Wesenbergów. Wszystko stało się chaotyczne, wręcz brutalne i tak trudne, że mały Clark nie potrafił sobie z tym poradzić.

Tylko w celach ilustracyjnych. | Źródło: Pexels


Yo Make również polubił
Meksykański queso i ryż
Zabawna i niespodziewana historia: Kiedy ojciec wtrąca się do kłótni dwójki nastolatków na temat ich związku
Ser domowy z 1 litra mleka, połówki cytryny i 1 jogurtu
Połóż 1 liść laurowy w dłoniach – prosty trik, który naturalnie poprawi Twoje zdrowie